Chyba coś sobie zrobię jak tego nie napiszę. Gdziekolwiek.. muszę po prostu to napisać. Miałam mały spór z moją przyjaciółką. Według mnie była to raczej krótka wymiana zdań bez żadnego sensu. Myślałam, że nic z tego nie będzie. Nie cofnij, nawet o tym nie myślałam. Wchodzę dziś na jeden z portali społecznościowych a Mprzyj. pisze: "Nie wrogowie, a przyjaciele zadają największe cierpienie. Nikt i nic nie może zranić Cię bardziej niż fałszywa przyjaźń, po której następuje samotność." To oczywiste że pisze o mnie. Ale żeby od razu rozgłaszać to światu? Ja to raczej olałam, bo wiele razy się przejechałam na tym, żeby nie robić nic pod wpływem emocji. Poza tym fałszywa przyjaźń? Nie wiem o co chodzi, przecież jednego dnia się przyjaźnimy a ona pisze teraz że ja nie jestem jej przyjaciółką a to wszystko to nie jest przyjaźń. No proszę... to nie jest normalne. Nie wiem czy mam do niej napisać, tak jak zawsze, czy poczekać aż ona zrobi krok? Wątpię, żeby ona coś zrobiła. Przecież to moja wina -.- Wiem na pewno, że nie mogę do niej pisać przez internet! Osobiście internetu nie traktuję jako przekaz ważnych informacji do znajomych. To strasznie dziecinne, kłócić się lub przepraszam przez np. GG. Nie będę też ustawiała jakichkolwiek opisów, które odpisują jej na jej opis. Muszę zrobić wszystko co napisałam.
1. Nie pisać do niej przez INTERNET.
1. Nie pisać do niej przez INTERNET.
2.Nie ustawiać opisów odpowiadających na jej.
3.Nie doradzać się NIKOGO na ten temat.
4.Myśleć racjonalnie.
5.Spotkać się z nią w spokojnym miejscu i o tym porozmawiać.
3.Nie doradzać się NIKOGO na ten temat.
4.Myśleć racjonalnie.
5.Spotkać się z nią w spokojnym miejscu i o tym porozmawiać.
Jutro spróbuję się z nią umówić gdzieś i o tym pomówić. Później napiszę co i jak było. Muszę to zrobić ja, no ale cóż... Trzymajcie kciuki. Wish me good luck. :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz