środa, 25 stycznia 2012

 Jako że mam dostęp do jej konta, postanowiłam poczytać sobie jej wiadomości. Wiem, że to troszkę wredne ale musiałam to zobaczyć. Chyba nie muszę pisać o kogo mi chodzi. A więc tak, zobaczyłam wiadomości z taką Edytą z jej kolonii a w treści: "hej Edii, spotkamy się dzisiaj?". Na swoją przyjaciółkę to nie ma czasu, ale  żeby spotykać się z Edii to oczywiście trzeba. Ja ją zabieram wszędzie,  a ona nawet do mnie nie raczy zadzwonić czy mogę do niej chociażby przyjść. Tylko nie myślcie że, tylko ja liczę żeby ona zadzwoniła czy coś. Ja do niej dzwoniłam 2 dni pod rząd z pytaniem czy mogę do niej przyjść lub czy możemy się spotkać. Jej odpowiedź brzmiała "nie" i dała jakiś banalny powód. Oczywiście odpuściłam sobie bo kilku próbach. Teraz cały czas poważnie się zastanawiam czy to jest moja przyjaciółka. Nie ma dla mnie czasu, ustawia sobie opisy że ta nasza przyjaźń to fikcja. I co ja mam niby myśleć? Że każda przyjaciółka tak postępuje? Ale to przecież nie jest prawda. Moja druga przyjaciółka PPrzyjaciółka nie zawiodła mnie jeszcze tak poważnie, zawsze znajduję dla mnie czas. Być może że, to moja siostra cioteczna? Nie, ja ją traktuję bardziej jako przyjaciółkę, bo mogę u niej znaleźć wsparcie. Jeżeli jakimś cudem Mprzyjaciółka do mnie zadzwoni i będzie chciała się ze mną spotkać, oczywiście zrobię to dla niej. Ale powiem jej to wszystko że, mnie zaniedbuję. Powiem jej też że, poszłam do centrum handlowego sama żeby kupić jakieś perfumy dla mojej mamy i widziałam ją z tą Edzią. Pewnie znowu wymyśli jakąś wymówkę a ja znowu w to uwierzę. No trudno, jakoś będzie.






wtorek, 24 stycznia 2012


Nie zrobiłam tego co napisałam. Jetem na siebie zła! Ale jeszcze to zrobię tylko potrzebuje troszkę czasu. Napisałam Mprzyjaciółkce na tablicy na facebooku: "Kocham moją przyjaciółkę i nic tego nie zmieni" i od razu napisała do mnie. Nie wiem o co chodziło. Irytuję mnie jej zachowanie bo zawsze ode coś chcę a nic nie daję. Ja ją zabieram wszędzie-dosłownie. Do mojej rodziny, innych przyjaciółek i śpimy u nich. A ona nawet nie raczy się mnie zapytać czy chcę z nią jechać na basen. Parę dni temu stałam obok swojej szafki w szkole i się ubierałam. I usłyszałam że moja "przyjaciółka" proponuję swojej koleżance wypad na basen. No ja ją wszędzie zabieram, a ona mnie nigdzie. Muszę się z nią jak najszybciej spotkać, żeby wyjaśnić te sprawy. Tylko mam nadzieję, że nie będzie miała następnej wymówki "że ma karę".

niedziela, 22 stycznia 2012

-.-

Chyba coś sobie zrobię jak tego nie napiszę. Gdziekolwiek.. muszę po prostu to napisać. Miałam mały spór z moją przyjaciółką. Według mnie była to raczej krótka wymiana zdań bez żadnego sensu. Myślałam, że nic z tego nie będzie. Nie cofnij, nawet o tym nie myślałam. Wchodzę dziś na jeden z portali społecznościowych a Mprzyj. pisze:    "Nie wrogowie, a przyjaciele zadają największe cierpienie. Nikt i nic nie może zranić Cię bardziej niż  fałszywa przyjaźń, po której następuje samotność." To oczywiste że pisze o mnie. Ale żeby od razu rozgłaszać to światu? Ja to raczej olałam, bo wiele razy się przejechałam na tym, żeby nie robić nic pod wpływem emocji. Poza tym fałszywa przyjaźń? Nie wiem o co chodzi, przecież jednego dnia się przyjaźnimy a ona pisze teraz że ja nie jestem jej przyjaciółką a to wszystko to nie jest przyjaźń. No proszę... to nie jest normalne. Nie wiem czy mam do niej napisać, tak jak zawsze, czy poczekać aż ona zrobi krok? Wątpię, żeby ona coś zrobiła. Przecież to moja wina -.- Wiem na pewno, że nie mogę do niej pisać przez internet! Osobiście internetu nie traktuję jako przekaz ważnych informacji do znajomych. To strasznie dziecinne, kłócić się lub przepraszam przez np. GG. Nie będę też ustawiała jakichkolwiek opisów, które odpisują jej na jej opis. Muszę zrobić wszystko co napisałam.

1. Nie pisać do niej przez INTERNET.
2.Nie ustawiać opisów odpowiadających na jej.
3.Nie doradzać się NIKOGO na ten temat.
4.Myśleć racjonalnie.
5.Spotkać się z nią w spokojnym miejscu i o tym porozmawiać.

Jutro spróbuję się z nią umówić gdzieś i o tym pomówić. Później napiszę co i jak było. Muszę to zrobić ja, no ale cóż... Trzymajcie kciuki. Wish me good luck. :)




środa, 18 stycznia 2012

Ahhhhm. Czuję się strasznie. Nie mówię tu tylko o bólu głowy i gardła. Ktoś bliski mnie zawiódł 2 razy w ciągu tygodnia. Już się nastawiłam a tu nagle "jednak nie mogę". W sumie to też moja wina, bo mogłam tak o tym nie myśleć i nic nie planować, bo to nie jest pierwszy raz. Mdziewczyna teraz często przychodzi do mnie na przerwach, już Wdziewczyna jest mniejszym problem niż przedtem. Ale to i tak nie zmienia faktu, że M. mnie irytuję i mogłaby pożyczyć mi rzecz, która jest mi bardzo (!) potrzebna. No ale cóż następnym razem nie zapytam się mojej PRZYJACIÓŁKI czy mogę to pożyczyć. Ale może jednak pożyczy mi tą rzecz. Dobra muszę się pogodzić z tym że.. nie pożyczy. :c

piątek, 13 stycznia 2012

Najpierw napiszę że moja przyj. o której cały czas piszę na moim blogu będzie nazywała się Mprzyjaciółka.
------
Znowu czuję się nikomu nie potrzebna. Mprzyjaciółka jest w klasie z taką super dziewczyną, którą znam od początku tego roku. Bardzo dobrze się razem dogadujemy. Dziś jakoś naszło nas na wyżalanie się sobie. Najpierw ona mi powiedziała o byciu drugą na liście jej przyjaciółek a później ja. Zaczęłam od pytania czy WDziewczyna dużo czasu spędza w szkole z moją Mprzyjaciółką. Mogłam się już sama domyślić odpowiedzi. Rozmawiałyśmy o przyjaźni, którą mogłyśmy w każdej chwili stracić. Jesteśmy w tej samej sytuacji, więc łatwo mogłyśmy się zrozumieć i dojść do wspólnego porozumienia. Dziś się jeszcze dowiedziałam, że Mprzyjaciółka jedzie dzisiaj na basen ze swoją dawną przyjaciółką. Boże no i znowu mam myślą że ją stracę. Czemu tylko ja tak się staram? Dlaczego akurat ja? Czy ona nie mogłaby się tym pozamartwiać? Grrr... mam wszystkiego dosyć!

czwartek, 12 stycznia 2012

No i znowu to uczucie... Chcę mi się płakać, bez konkretnego powodu. Nie mam siły na pisanie. Cały czas zadręczam się najmniejszymi problemami, które nie są w ogóle istotne. No ale ... nie mogę się potrzymać.
Ludzie chorują, umiera im ktoś blisko a ja użalam się nad sobą. Hmm.... taka szara rzeczywistość niedojrzalej dziewczyny. Może uważam się za jakąś nastolatkę, ale jeżeli chodzi o wnętrze to tak się nie czuję. Znowu mam myśli że stracę moją przyjaciółkę, która teraz dość dużo czasu spędza z inną WDziewczyną. Może to mi się wydaję... może. Ta osoba na moim blogu będzie się nazywała WDziewczyna. Nie moja przyjaciółka tylko jej nowa koleżanka z klasy. Strasznie mnie irytuję, mam ochotę coś jej zrobić.. No może nie dosłownie. :) To raczej normalnie, że osoba za którą nie przepadamy jest według nas brzydka, niezgrabna głupia. Parę razy z nią rozmawiałam i nie mogłyśmy znaleźć wspólnego tematu. Skoro z moją przyjaciółką jesteśmy podobne to jeżeli ja jej nie lubię, to dlaczego ona lubi?! :> To takie niesprawiedliwe.

czwartek, 5 stycznia 2012

:)

Tak, tak wiem jestem dziwna. Już jest ok z tą osobą. Przeczuwałam że na następny dzień już będziemy normalnie rozmawiały i to się potwierdziło. Cały czas mam w głowie pewien cytat: "Kto przestaje być przyjacielem nigdy nim nie był". Dużo razy nad tym myślałam. Nie zgadzam się z tym cytatem, ponieważ gdy jeszcze ludzie się przyjaźnili mogli na sobie polegać, wszystko sobie mówili, więc nie można tego nazwać że był, nagle przestał i już nie jest. Może i po paru latach przyjaźni jesteśmy zirytowani tym że nagle ta osoba mówi Ci że to koniec.. Głupie koniec. Co prawda przyjaciel  jest z nami na zawsze, ale to raczej nie jest prawda. Można utrzymywać przyjaźń przez 15 lat myśleć że nigdy się nie skończy , ale skoro mamy już te parę lat więcej, własną rodzinę to przyjaciel już nie jest tak ważny.  Dla mnie przyjaźń to pojęcie względne. Być może dlatego że ją kiedyś pomyliłam... Chociaż 2 przyjaciółki są mi bardzo bliskie i wiem że będę mogła na nich polegać na zawsze. <3 Chociaż często mnie denerwują i tak są najlepsze.



wtorek, 3 stycznia 2012

~m/

To straszne.. Człowiek z którym dzieliłaś wszystko: marzenia, wspomnienia wszelkie zamartwienia nagle okazuję się nikim ważnym w Twoim życiu. Pod wpływem nowo poznanej osoby olewa Cię, potrzebuję tylko wtedy gdy ma jakiś problem. Pewnie osoba o której piszę :mianowicie moja przyjaciółka: myśli inaczej. Ale każdy patrzy z innej perspektywy. Z mojej strony wygląda to tak. Zachowuje się wobec Ciebie niesprawiedliwie hmm.... inaczej niż dotychczas. Strasznie się na niej zawiodłam, może zawsze taka była, tylko ja nie chciałam przyjąć tego to mojej wiadomości. Czy przyjaciółka tak się zachowuje? Nie, stanowczo nie. Mimo długiej znajomości nie wiem kim ona teraz jest. Kiedyś spędzałyśmy ze sobą każdą sekundę, minutę, godzinę... Teraz to już jest obojętne. Nie wiem kiedy ten stan zejdzie ze mnie. Co prawda od zawsze się kłócimy, ale jest to chwilowy stan. Czy to przez okres dojrzewania? Czy to mi przejdzie? Nie wiem.