czwartek, 14 lipca 2011

I came back

Przepraszam, że dopiero teraz piszę, ale byłam strasznie zmęczona, a poza tym przyjechała do mnie siostra i tak jakby odcięłyśmy si od internetu. A więc, wróciłam, chociaż tak tego nie chciałam. Czuję pustkę, że jestem teraz bez tych wszystkich ludzi. Kiedy wieczorem, leżąc na trawie i popijając gorąco czekoladę, czułam że jestem wolna, wolna jak ptak. Byłam na czubku Alp i spokojnie mogłam wszystko przemyśleć. Poznałam tak kogoś... Ale dzieli nas 500 km od siebie. Nie wiem czy w ogóle go jeszcze kiedyś spotkam. Może... Pożegnaliśmy się, i nim się obejrzałam ... pociąg ruszył. Pożegnania bywają smutne. W moim rodzinnym mieście, spotkałam się z przyjaciółmi za którymi bardzooo się stęskniłam. I dostałam się do klasy z rozszerzonym angielskim. Tak!